TOP

– Jestem chrześcijaninem i wierzę w Boga. Najważniejszą osobą w historii jest Jezus – wyznanie trenera Liverpoolu.

Do tej pory niemiecki trener Liverpoolu Jurgen Klopp nie miał szczęścia do finałów. Jednak sobotni mecz zmienił wszystko. Liverpool FC wygrał Ligę Mistrzów. W Madrycie pokonał Tottenham Hotspur Londyn 2:0. Klopp ma nie tylko niewiarygodny wręcz talent w budowie drużyny i wydobywania ze swoich piłkarzy największych cnót. On, jak sam mówił w pierwszym wywiadzie po objęciu dowodzenia nad Liverpoolem, zmienia niedowiarków w wierzących.

Jednak sukces w piłce nożnej nie jest najważniejszą rzeczą w jego życiu i już po zaledwie dwóch tygodniach jako nowy menedżer Liverpoolu Klopp wykazał gotowość do otwartej rozmowy o swojej wierze w wywiadzie dla BT Sports:

Jestem chrześcijaninem, muszę to powiedzieć, i wierzę w Boga.

MADRYT, HISZPANIA – 1 CZERWCA: Trener Liverpoolu Jurgen Klopp wygrywa z drużyną Ligę Mistrzów. (Zdjęcie: Chris Brunskill/Fantasista/Getty Images)

To właśnie hasło „we have to change from doubters to believers” jest swoistym podsumowaniem pracy, jaką w Liverpoolu wykonał Klopp. Po przegranym meczu z Barceloną trener powiedział do swoich piłkarzy w szatni:

Chłopcy, chłopcy, chłopcy! Nie jesteśmy najlepszą drużyną na świecie. Teraz zdajecie sobie z tego sprawę. Może oni są? Kto się tym przejmuje! Ciągle możemy pokonać najlepszą drużynę na świecie. Gramy dalej!

— mówił, a zawodnicy zapewne musieli być w niezłym szoku, a nawet pomyśleć, że ich trener oszalał. Jednak te słowa zmotywowały piłkarzy Liverpoolu i drużyna tydzień później zwyciężyła na Anfield 4:0.

Skąd trener Klopp czerpie swój optymizm i energię? Kilka lat temu dziennikarz „Kickera” zapytał Kloppa o to, kto jego zdaniem jest najważniejszą osobą w historii.

Jezus Chrystus

— odpowiedział bez wahania niemiecki szkoleniowiec.

MADRYT, HISZPANIA – 1 CZERWCA: Jurgen Klopp (Zdjęcie: Alexander Hassenstein – UEFA/UEFA via Getty Images)

Pytany niedawno o tę sytuację, wspominał, że nie miał problemu z tym pytaniem, bo jest bardzo proste.

Jezus przyszedł na świat i miał jasny cel, choć nie był to spacerek w parku.To nie jest tak, że pojawił się i powiedział: Okej, na początku muszę wszystkim udowodnić, że naprawdę istnieję, bo to nie jest w stu procentach pewne – przynajmniej nie dla wszystkich ludzi

— wyjaśniał Klopp.

On przyszedł i wziął na siebie wszystkie nasze grzechy, i pozwolił się przybić z nimi do krzyża

— podkreślił trener.

Dla mnie jako dla chrześcijanina to jasne, że to najważniejszy moment dziejów, który wszystko zmienił. Długo zajęło nim Dobra Nowina rozprzestrzeniła się po świecie, a po drodze popełniono pewne błędy, ale dla mnie dziś, gdy myślę o Jezusie, to była największa rzecz, jaką można było osiągnąć. Nie ma takiej możliwości, żebyśmy zrobili coś takiego jak On, ale i nie ma potrzeby, bo On już to zrobił za nas. To wielki, wielki komfort

— powiedział Klopp, a wielu komentatorów określiło te słowa jako „najkrótsze rekolekcje świata z Jürgenem Kloppem”.

Zdaje się, że dla drużyny Liverpoolu, której mottem są słowa „Nigdy nie będziesz szedł sam”, niemiecki trener jest po prostu przeznaczeniem.

Żródło: wpolityce.pl

Kategorie: SportŚwiat