Badania przeprowadzone na grupie jednojajowych bliźniąt wykazały, że tylko 10 procent przeciętnej długości życia zależy od naszych genów. Pozostałe 90 procent zależy od sposobu, w jaki żyjemy.
Badając Niebieskie Strefy, naukowcy założyli, że jeżeli uda się znaleźć optymalny sposób na długie życie, odkryje się tym samym przepis na długowieczność.
Jeżeli zapytalibyśmy statystycznego Polaka o przepis na długowieczność, prawdopodobnie nie uzyskalibyśmy zadowalającej odpowiedzi. Niektórzy słyszeli coś o diecie Dukana lub o diecie Atkinsa czy też innych modnych sposobach żywienia. Część osób czerpie swoją wiedzę w tym temacie, oglądając popularne programy jak Pytanie na Śniadanie.
Ale w gruncie rzeczy nie jest do końca jasne, co jest czynnikiem, który pozytywnie wpływa na długość naszego życia. Powinniśmy biegać maratony czy też uprawiać jogę? Jeść ekologiczne mięso czy raczej tofu? Czy powinniśmy łykać dodatkowe suplementy w postaci witamin i minerałów? A co z hormonami albo popularnym czynnikiem młodości — resweratrolem? A co z celami, jakie sobie wyznaczamy w życiu? Duchowością? Relacjami z innymi?
Mity
Istnieje kilka powszechnych mitów na temat długowieczności. Pierwszy z nich to twierdzenie, że jeżeli bardzo się chce, jeżeli mocno się starać, można żyć 100 lat. Niestety tak nie jest. Tylko 1 na 5000 osób w cywilizacjach zachodnich dożyje setki. Nasze szanse są więc bardzo niewielkie. Problem w tym, że nie jesteśmy zaprogramowani na długowieczność. Więc żeby dożyć 100 lat, nie tylko musimy prowadzić odpowiedni styl życia, ale także wygrać na genetycznej loterii.
Drugim mitem jest przeświadczenie, że są sposoby, które odwracają, a nawet całkowicie powstrzymują proces starzenia. Niestety nie. Jeżeli się dobrze zastanowić, znajdziemy 99+ czynników, które nas postarzają. Jeżeli odetniemy dopływ tlenu na kilka minut, to komórki w mózgu obumrą i już się nie odtworzą. Jeżeli zbyt długo gramy w tenisa, wówczas chrząstki w naszych stawach zostaną bezpowrotnie uszkodzone. Nasze tętnice mogą się zatkać, w mózgu odłożą się blaszki starcze i zachorujemy na chorobę Alzheimera. Po prostu zbyt wiele rzeczy może pójść źle.
Nasze ciała mają 35 bilionów komórek. Bilionów przez duże „B”. Te komórki odnawiają się co osiem lat, za każdym razem z pewnym błędem. I ten błąd się potęguje. Potęguje się wykładniczo. To trochę jak za dawnych lat, kiedy to każdy miał kasetę zespołu „The Beatles”, przegrywano te kasety i za każdym razem jakość kasety była coraz gorsza i wcześniej czy później nie dało się jej już słuchać. Mniej więcej to samo dzieje się z naszymi komórkami. Dlatego przeciętny 65-latek starzeje się 125 razy szybciej niż dwunastolatek.
W takim razie, skoro nic nie może powstrzymać naszego starzenia, czy pozostaje jakaś nadzieja? Faktem jest, że dzisiejsza nauka stwierdza, iż wiek, do jakiego ludzkie ciało jest przystosowane, to około 90 lat. Trochę więcej w przypadku kobiet. Jednak oczekiwana długość trwania życia w naszym kraju to tylko około 78 lat. Więc gdzieś po drodze tracimy 12 lat. Lat, które moglibyśmy przeżyć wolni od przewlekłych chorób takich jak choroby serca, nowotwory czy cukrzyca, które stanowią niemal plagę czasów nowożytnych.
Najlepszym sposobem, aby odzyskać te lata, to przyjrzeć się tym miejscom na świecie, gdzie tak się właśnie dzieje — miejscom, gdzie liczba stulatków jest dziesięciokrotnie powyżej średniej. Miejscom, gdzie oczekiwana długość trwania życia jest o 12 lat większa, a śmiertelność wśród ludzi w średnim wieku jest ułamkiem tej w naszym kraju.
Loma Linda — Niebieska strefa
Jedna z takich Niebieskich Stref znajduje się w Ameryce. Okazało się, że najdłużej żyjących Amerykanów znaleziono wśród Adwentystów Dnia Siódmego w miejscowości Loma Linda w Kalifornii. Adwentyści są konserwatywnym nurtem protestanckim. Przestrzegają szabatu od zachodu słońca w piątek do zachodu słońca w sobotę. Nazywają go „Świętą Dobą”. Przestrzegają pięciu kluczowych zasad, które zapewniają im nadzwyczajną długowieczność.
W Ameryce przeciętna oczekiwana długość trwania życia kobiet to 80 lat. Ale dla adwentystek oczekiwana długość trwania życia to 89 lat. A ta różnica jest jeszcze większa wśród mężczyzn, dla których oczekiwana długość trwania życia jest o 11 lat dłuższa niż przeciętnego Amerykanina. Te solidne badania przeprowadzono na grupie około 70 000 ludzi przez okres 30 lat. Doskonale obrazują założenia stojące u podstaw badań nad Niebieskimi Strefami.
Jest to bardzo zróżnicowana społeczność. Stanowią ją osoby rasy białej, czarnej, latynoskiej oraz Azjaci. Jedyne, co ich łączy, to właśnie zestaw pewnych wspólnych nawyków, które są wręcz rytuałami na całe życie. Wskazówki diety czerpią z Biblii. W Księdze Rodzaju 1,26 odnajdują przepis na doskonałą dietę, gdzie Bóg mówi o warzywach i nasionach oraz orzechach jako pokarmie przeznaczonym dla ludzi.
Świętą Dobę traktują niezwykle poważnie. Każdego tygodnia przez jedną dobę, nieważne jak bardzo byliby zajęci, zestresowani pracą, zajęci dziećmi, rzucają wszystko i skupiają się na Bogu, swojej społeczności, a także na nierozerwalnie związanymi z tym spacerami na świeżym powietrzu. Najważniejsze jest to, że robią tak nie tylko od czasu do czasu, ale regularnie raz w tygodniu przez całe swoje życie. To nie jest ani trudne, ani kosztowne.
Adwentyści spędzają też dużo czasu w swoim gronie. Więc będąc u nich na przyjęciu, nie widzi się raczej ludzi żłopiących alkohol albo palących skręty. Zazwyczaj rozmawiają, gdzie się wybrać na spacer, wymieniają się przepisami i oczywiście modlą się. Wpływ, jaki na siebie wywierają, jest głęboki i wymierny.
Pomimo różnic kulturowych — czynniki wspólne dla Niebieskich stref
Po pierwsze, choć może to zabrzmieć jak herezja, żadna z tych społeczności specjalnie nie ćwiczy fizycznie, przynajmniej nie w taki sposób, jak o tym zwykliśmy myśleć. Całe ich życie opiera się jednak na ciągłej aktywności fizycznej. Te stuletnie kobiety z Okinawy wstają i siadają na podłodze 30 do 40 razy dziennie.
Nie ma jednej diety na długowieczność. Ale wszyscy ci długowieczni ludzie jedzą i piją z umiarem, czego nie można powiedzieć o naszych rodakach. Zwykle spożywają dietę opartą na produktach roślinnych. To nie znaczy, że nie jedzą wcale mięsa, ale jedzą dużo warzyw strączkowych i orzechów. Znają swoje sprawdzone sposoby, aby się nie objadać. Są to sposoby, które wyganiają ich od stołu w odpowiednim momencie.

Ale podstawą jest to, w jaki sposób są ze sobą związani. Najważniejsza jest rodzina, opieka nad dziećmi i starzejącymi się rodzicami. Wszystkie to społeczności są głęboko wierzące, co daje od 4 do 14 dodatkowych lat oczekiwanej długości trwania życia, jeżeli praktykujemy 4 razy w miesiącu. Ale najważniejsze jest, aby należeć do odpowiedniej społeczności. Osoby ze wspomnianych społeczności albo urodziły się w niej, albo świadomie do niej przystąpiły.
Znane są dobrze badania z Framingham, mówiące, że jeżeli troje twoich przyjaciół ma nadwagę, jest o 50% bardziej prawdopodobne, że ty również też będziesz miał z tym problem. Więc jeśli przebywasz z ludźmi, którzy żyją niezdrowo, może to mieć znaczący wpływ na dłuższą metę. Jeśli sposobem na spędzanie wolnego czasu twoich przyjaciół jest gra w kręgle, hokej, jazda na rowerze czy uprawianie ogrodu. Jeśli jedzą odpowiednio i z umiarem, są zamężni, żonaci, godni zaufania i ufni, to ma to wielki wpływ na twoje życie w dłuższej perspektywie.
Jeżeli mówimy o długowieczności, nie ma krótkoterminowego rozwiązania w postaci pigułki ani żadnej innej magicznej metody. Ale jeśli o tym pomyślisz, to właśnie twoi przyjaciele są takim długoterminowym i być może najważniejszym sposobem na dodanie lat do twojego życia oraz życia do twoich lat.
Powyższy artykuł jest oparty na:
Dan Buettner, How to Live to Be 100+;
Dan Buettner, The Secrets of Long Life, „National Geographic”, 1/2015.














