Przeczytałem, że miarą kondycji biegacza nie jest to, jak szybkie tętno może mieć w czasie biegu, ale raczej w jakim tempie jego tętno wraca do normy po biegu. Nazywa się to czasem odpoczynku.
Inaczej mówiąc, biegacze powinni sprawdzać swoje tętno natychmiast po zakończeniu biegu, a następnie po 2 minutach odpoczynku. Jeżeli tętno zmniejsza się w tym czasie o 40 uderzeń lub więcej, to znaczy, że biegacz ma doskonale rozwinięty układ krwionośny. Tak więc, na przykład, jeżeli po biegu mam tętno 180, to po dwóch minutach powinno ono wynosić nie więcej niż 140.
Dłuższy czas odpoczynku wskazywałby na niedostateczną wydolność układu krążenia. Jeśli moje tętno jest nadal znacznie podwyższone po kilku minutach od ukończenia biegu, powinienem to potraktować jako oznakę słabszej kondycji fizycznej.
Wydaje mi się, że w innych dziedzinach życia możemy stosować podobne miary.
Większość ludzi od czasu do czasu pracuje do granic możliwości w miejscu pracy, w domu, czy realizując swoje zainteresowania, podobnie jak biegacze podkręcają swoje tętno do maksymalnego poziomu.
Czasami ludzie nawet przekraczają granice, przechodzą samych siebie, obiecują więcej niż są w stanie zrobić i rozczarowują samych siebie i innych.
Jednak miarą człowieka nie jest to, jak daleko potrafi sięgnąć albo jak usilnie się stara, czy nawet jakie odnosi sukcesy, ale raczej to, jak szybko podnosi się po niepowodzeniach.

Powiada się, że w tym życiu niemal każdy się potyka i upada na drodze do realizacji wytyczonych celów. Zdarzające się od czasu do czasu niepowodzenia nie omijają nikogo. Są tacy, którzy nie podnoszą się i nie próbują na nowo. Przytłoczeni pierwszym rozczarowaniem zniechęcają się i już nigdy nie dochodzą do siebie. Prawdziwi zwycięzcy, podobnie jak wytrawni biegacze, mają krótki „czas odpoczynku”. Podnoszą się i stawiają czoło przeciwnościom, oceniając przyczyny niepowodzenia, układają nowy plan i prą naprzód.
Ucz się pokonywać codzienne rozczarowania i wykorzystuj swój czas odzyskiwania sił.
DR LARRY RICHARDSON














