TOP

Chrześcijaństwo — oczekiwany Mesjasz przyszedł.

Jeśli judaizm to oczekiwanie na Mesjasza, to chrześcijaństwo, które wywodzi się judaizmu, jest bezpośrednio związane z Jego przyjściem i zbawczą działalnością. Istotą i przesłaniem chrześcijaństwa jest głoszenie, że długo oczekiwany i zapowiadany przez starotestamentowe proroctwa i symbole Mesjasz przyszedł.

Idea przyjścia na świat Mesjasza — który zbawi nas od grzechu i śmierci jako jego konsekwencji — jest myślą przewodnią całego Starego Testamentu. Już pierwsi mieszkańcy ziemi bezpośrednio po upadku w grzech usłyszeli obietnicę przyjścia potomka kobiety, który miał zniszczyć szatana. Zgodnie z nowotestamentowym wyjaśnieniem potomkiem tym był Chrystus, który zjawił się na świecie, „gdy nadeszło wypełnienie czasu”. Dlatego Chrystus, rozpoczynając swoją nauczycielsko-zbawczą misję w Galilei, oświadczył: „Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo”. Chrystus miał pełną świadomość, że jest oczekiwanym przez świat Mesjaszem.

Elementy tych zapowiedzi znajdują się także w religiach poza judaizmem. To przecież mędrcy ze Wschodu rozpoznali czas Jego przyjścia. Grecy mieli ołtarz dla „nieznanego Boga” i na tej podstawie apostoł Paweł oświadczył: „Otóż to, co czcicie, nie znając, ja wam zwiastuję”.

 

Nazwy i symbole

 

Określenie „chrześcijaństwo” pochodzi od greckiego słowa christianismos, a bezpośrednio wywodzi się od tytułu Chrystus (gr. Christos, hebr. Masziah), co znaczy: namaszczony, pomazany. Tytuł ten odnosi się to konkretnej postaci historycznej — Jezusa z Nazaretu, któremu apostoł Piotr wyznał: „Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego”.

Początkowo wyznawcom Chrystusa nadawano różne miana, które nie określały dokładnie ich posłannictwa. Najczęściej pojawiała się nazwa uczniowie Chrystusa, (gr. mathetai). Nazwa ta zanikła w okresie poapostolskim. Pomimo szlachetności działań i nauki uczniowie nie uniknęli określenia „sekta”.

W Antiochii Syryjskiej ok. 43 roku wyznawców Jezusa nazwano chrześcijanami (gr. christianoi). Określenie to pochodziło prawdopodobnie z kręgów pogańskich i początkowo miało wydźwięk negatywny. Później przyjęte przez wyznawców Chrystusa zaczęło wyrażać ich odrębność i tożsamość. Było używane przez wczesnochrześcijańskich i niechrześcijańskich pisarzy. Król Herod Agrypa II posłużył się nim ok. roku 53 jako nazwą ogólnie znaną. Apostoł Piotr określał nim każdego wyznawcę Chrystusa.

Pierwotnie symbolem chrześcijaństwa była ryba (gr. ichthys), co miało swoje ukryte znaczenie. To jeden z najsłynniejszych akrostychów, czyli słów, które można utworzyć z pierwszych liter wyrazów w zdaniu. Każda litera dawała początek najważniejszemu wyznaniu chrześcijaństwa: i — Jesus, ch — Chrystus, th — Boży (gr. theoú), y — Syn (gr. yiós), s — Zbawca (gr. soter). Na przełomie II i III wieku jako kolejny symbol pojawia się krzyż.

 

Powrót do korzeni

 

Dużo się ostatnio mówi o potrzebie powrotu chrześcijaństwa do jego korzeni. Czy nie warto więc się zastanowić, do jakich korzeni mamy wracać? Jak wyglądało chrześcijaństwo u jego źródeł? Czy przypadkiem rozwój chrześcijaństwa, jego nauk i praktyk nie przypomina biegu rzeki, która im dalej od źródła, tym bardziej mętna? Ile zanieczyszczeń, obcych nauk i praktyk wprowadzono do chrześcijaństwa? Czy jesteśmy w stanie odtworzyć religię Kościoła wczesnochrześcijańskiego, który wiernie trwał „w nauce apostolskiej, we wspólnocie, w łamaniu chleba i modlitwach”?

Religia apostolska pozbawiona była wspaniałych świątyń, ołtarzy, ceremonii, kadzideł, bogatych szat liturgicznych. Ideą jej nie były żadne praktyki rytualne, a jedynie pobożne naśladowanie Jezusa Chrystusa. Do społeczności Kościoła nie wstępowało się tuż po urodzeniu, lecz z wolnego wyboru, a decyzje podejmowano po osiągnięciu dojrzałości pozwalającej na dokonywanie w pełni świadomych wyborów. Religia chrześcijańska w owym czasie nie uznawała pośrednictwa kapłana między człowiekiem a Bogiem, a pieniądz nie miał żadnego znaczenia w otrzymaniu zbawiennej łaski Boga. W domach nabożeństw nie było żadnych świętych obrazów ani relikwii. Nie praktykowano umartwień i pielgrzymek do miejsc świętych. Nie było kapłanów, mnichów ani osób z obowiązku bezżennych.

Każdy wierzący żył w bezpośredniej łączności z Bogiem. Syn Boży, Jezus Chrystus, był jedynym pośrednikiem między Bogiem i człowiekiem. Czczono Go zgodnie z jego nakazem — „w duchu i w prawdzie”. Religia wypełniała myśli, serca i całe odrodzone życie. Nieznany był wówczas podział wierzących na praktykujących i niepraktykujących, ponieważ wiara równała się jej praktykowaniu, zgodnie ze słowami apostoła Jakuba, że „wiara, jeśli nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie”.

 

Fundamenty

 

Nauka apostolska opierała się na dwóch fundamentalnych zasadach: (1) ponieważ wszyscy potomkowie Adama i Ewy zgrzeszyli, to wszyscy, bez wyjątku, podlegają śmierci, „bowiem zapłatą za grzech jest śmierć”; (2) śmierć Jezusa gładzi grzechy świata w tym sensie, że wszystkich wierzących w Niego wybawia od śmierci i zapewnia im życie wieczne. Zbawienie jest więc darem Bożym uwarunkowanym wiarą, to znaczy szczerym przyjęciem tego daru. Przyjęcie daru zbawienia wzbudza u grzesznika nienawiść do grzechu, daje opamiętanie i początek nowemu życiu. Apostoł Piotr mówi: „Opamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych”. Zmiana życia, głosili apostołowie, nie leży w przyrodzonych możliwościach człowieka, lecz jest darem łaski Bożej.

Nawróceni, zwani świętymi, byli podziwiani przez pogrążone w rozwiązłości i występku społeczeństwo greckie i rzymskie. Chrześcijanie nie kradli, nie kłócili się, nie chowali gniewu. Byli wszędzie tam, gdzie trzeba było łagodzić cierpienia, ulżyć niedoli, pocieszyć strapionych, nakarmić głodnych. Panowały wśród nich nieznane dotąd braterstwo, równość i miłość. Nie czyniono żadnych różnic ze względu na pochodzenie, rasę czy kolor skóry. Realizacja idei miłosierdzia posunięta była tak daleko, że niektórzy sprzedawali majętności, by nakarmić ubogich, przyodziać nagich i przygarnąć prześladowanych.

Fundamentem moralności chrześcijańskiej był dekalog, czyli dziesięć przykazań Bożych spisanych na górze Synaj. W czasach apostolskich dekalog był znany w jego oryginalnej wersji, to znaczy tej, która znajduje się w Piśmie Świętym — z zakazem oddawania czci obrazom i rzeźbom oraz nakazem święcenia soboty.

Zbory apostolskie znały trzy obrzędy ustanowione przez Chrystusa: chrzest, Wieczerzę Pańską i tzw. obrzęd pokory, czyli umywanie nóg. Nie interpretowano ich tak, jak dziś rozumie się sakramenty — jako obrzędy zjednujące łaskę i uświęcające duszę, lecz jako uroczyste postanowienia Chrystusa o charakterze pamiątkowym i symbolizującym łaski już otrzymane. Chrzest był dla pierwszych chrześcijan pamiątką śmierci i zmartwychwstania Jezusa oraz symbolem nowego życia w Chrystusie22. Wieczerza Pańska odbywała się pod dwiema postaciami — chleba i wina. Nie uczono w owym czasie nic o obecności Boga w sakramencie. Każdy wierzący był w stałej modlitewnej łączności z Ojcem, Synem i Duchem Świętym.

 

Organizacja

 

Organizacja Kościoła apostolskiego ograniczona była do najprostszych form. Charakteryzowała się ładem i porządkiem. Każdy zbór (lokalna gmina chrześcijańska) działał w porozumieniu z apostołami lub ewangelistami (gr. poimenoi, łac. pastores), którym powierzono pieczę nad sprawami duchowymi wiernych i nad nabożeństwami. Do pomocy starszym dodawano jednego lub kilku diakonów, czyli sług (gr. diakonoi), którym zlecano opiekę nad ubogimi oraz nad sprawami materialnymi zboru. Przywódcy zborów mieli prawo żenić się, pełnili swoje urzędy z wyboru całego zgromadzenia i mogli być odwoływani ze swych stanowisk, jeśli nie prowadzili wzorowego życia.

Nakaz Jezusa zaniesienia ewangelii wszystkiemu stworzeniu przewidywał oprócz organizacji lokalnej również organizację powszechnego Kościoła. Na sprawność organizacji powszechnej składały się dary i urzędy rozdzielane z natchnienia Ducha Świętego. Nikt z apostołów, nawet Piotr, nie rościł sobie prawa pierwszeństwa.

Czystość w nauce i moralności Kościoła była pilnie strzeżona, lecz działo się to w duchu miłości braterskiej. W przypadku jawnego grzechu napominano danego wyznawcę, a nawet wykluczano ze społeczności wierzących, pozostawiając mu jednak możliwość ponownego wejścia do społeczności po uprzednim wyznaniu win i widocznej poprawie.

Chociaż uważano, że pieniądze nie mają żadnego znaczenia w otrzymaniu łaski zbawiennej, to zbierano dary — nie w celu wznoszenia wspaniałych świątyń, zawieszania olśniewających ozdób lub zakładania bogatych szat liturgicznych, lecz dla rozpowszechniania ewangelii o zbawieniu w Chrystusie. Duża część darów przeznaczona była na wsparcie wdów, sierot i ubogich.

W religii apostolskiej nie było modlitw za umarłych ani wzywania ich w modlitwach, bowiem nie wierzono w oddzielne życie duszy po śmierci człowieka. Oczekiwano zmartwychwstania dopiero przy powtórnym przyjściu Chrystusa. Śmierć, podobnie jak w czasach Starego Testamentu, uważana była za rodzaj snu, z którego zmarły potrzebował „obudzenia” przez Boga podczas zmartwychwstania. Wierzono też w drugą śmierć — przeznaczoną dla grzeszników odrzucających dar zbawienia i na wieki kładącą kres ich istnieniu. Apostoł Paweł pisał, by wierzący „się nie smucili” losem tych, którzy zasnęli, aby nie postępowali jak ci, „którzy nie mają nadziei”.

Pierwsi chrześcijanie, zgodnie z czwartym przykazaniem dekalogu, święcili sobotę jako pamiątkę stworzenia, dzień odpoczynku i szczególny znak Boży. Chrystus nazywał siebie Panem sabatu, polecił także, by modlić się o właściwe zachowanie tego dnia.

Kościół głosił potrzebę posłuszeństwa i szacunku dla władz świeckich, jeśli ich postanowienia nie sprzeciwiały się postanowieniom Bożym, gdyż „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi”. Nakazywano poszanowanie prawa oraz osób na wysokich stanowiskach i wzywano do modlitwy za takich ludzi. Chrystusowa zasada rozdziału Kościoła od państwa była ściśle przestrzegana przez chrześcijan.

Jak piękne to były zasady i obyczaje! Jak piękne było życie pierwszych chrześcijan! Żywe jeszcze było wspomnienie o Chrystusie. Żyli jeszcze ci, którzy Go widzieli, słyszeli i przebywali z Nim. Ich opowieści przepełnione zachwytem i miłością do Zbawiciela, urzekały nowych wyznawców. Wszyscy cieszyli się Nim, Jego obietnicami oraz całym sercem wierzyli Jego słowom.

Władysław Polok